W części dzielnic Kijowa energia elektryczna jest dostępna zaledwie przez dwie–trzy godziny na dobę, a kryzys po rosyjskich ostrzałach doprowadził także do zatrzymania tramwajów i trolejbusów. Mieszkańcy stolicy Ukrainy borykają się również z przerwami w dostawach wody.
Wołodymyr Zełenski ocenił, że Kijów znajduje się w najtrudniejszym położeniu spośród ukraińskich regionów. Jego zdaniem za problemy odpowiadają nie tylko rosyjskie uderzenia w energetykę, lecz także niezrealizowanie przez samorząd decyzji dotyczących przygotowań do sezonu grzewczego.
Mer Witalij Kliczko odrzuca zarzuty o zaniedbania. Wskazuje, że już wiosną powołano sztab z udziałem specjalistów, który przygotował warianty reagowania na kryzys. Podkreśla jednak, że bez osłony kluczowej infrastruktury przez obronę powietrzną kolejne intensywne ataki zagrażają zarówno jej odbudowie, jak i dalszemu działaniu.
Władze centralne zapowiadają dodatkowe wsparcie sprzętowe. Zełenski poinformował o uzgodnieniach z Niemcami i Hiszpanią w sprawie generatorów, kabli oraz innego wyposażenia. Rozmowy z firmami energetycznymi dotyczyły natomiast zwiększenia liczby ekip naprawczych i skrócenia czasu usuwania awarii.