Doniesienia o rzekomym więzieniu i torturowaniu żołnierzy wywołały protest w Petropawliwskiej Borszczahiwce pod Kijowem. W poniedziałek wieczorem zgromadzeni przed prywatnym budynkiem wykorzystywanym przez Gwardię Narodową Ukrainy usiłowali przedostać się przez bramę. Uszkodzono samochody służb, rzucano kamieniami i petardami. Obecni na miejscu dziennikarze relacjonowali, że słyszeli strzały.
W mediach społecznościowych pojawiały się wcześniej twierdzenia, że w piwnicy przetrzymywanych jest nawet 40 osób. W budynku znajdowało się 14 osób, w tym wojskowi, którzy samowolnie opuścili jednostkę. Policja odrzuciła zarzuty dotyczące bezprawnego pozbawienia wolności. Jednocześnie 1. Korpus Gwardii Narodowej „Azow” poinformował o hospitalizacji czterech osób z obrażeniami.
Na miejsce przybył Kyryło Budanow, szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy. Sytuacja uspokoiła się po umożliwieniu części krewnych wejścia do budynku i sprawdzenia panujących tam warunków. Władze zarządziły dochodzenie; sprawą zajęły się również Państwowe Biuro Śledcze oraz Wojskowy Rzecznik Praw.