Czerwcowa awaria serwera w Wojskowym Centrum Rekrutacji w Opolu mogła spowodować utratę części informacji o żołnierzach i rezerwistach — wynika z ustaleń Onetu. Problem dotyczył m.in. niejawnego systemu ewidencyjnego „Spirala”, wykorzystywanego przy rekrutacji i zadaniach mobilizacyjnych. Według źródeł portalu centrala dowiedziała się o zdarzeniu dopiero jesienią, po anonimowym zgłoszeniu.
Rozmówcy Onetu wskazują, że od października 2025 r. kopie zapasowe nie były wykonywane lub nie pozwalały na skuteczne odzyskanie danych. Dokumenty kontrolne przeanalizowane przez dziennikarzy miały też wykazać braki w dokumentacji bezpieczeństwa oraz ewidencji sprzętu i uprawnień użytkowników. Do Opola skierowano specjalistów informatyki i łączności, którzy zajęli się naprawą systemów i odtwarzaniem informacji.
WCR w Opolu potwierdziło awarię, wskazując na zakłócenia zasilania, a nie zaniedbania personelu. Jednostka zapewnia, że system działa prawidłowo, a procedury umożliwiają odzyskiwanie danych. WCR, MON i CWCR utrzymują, że incydent nie zakłócił wykonywania zadań; opolska placówka podkreśla również brak wpływu na powołania i zdolności mobilizacyjne.
Jak podał Onet, wnioski o odejście ze służby złożyli szef opolskiego WCR płk Arkady Smoliński oraz kierujący miejscowym ośrodkiem zamiejscowym CWCR płk Rafał Wojciechowski. Wcześniej obaj zostali wezwani do centrali w związku ze zgłoszeniami dotyczącymi nieprawidłowości. Resort i CWCR nie udzieliły portalowi odpowiedzi w sprawie odpowiedzialności nadzorczej ani wyników kontroli.