Dwaj kuzyni z Wybrzeża Kości Słoniowej, którzy walczyli po stronie Rosji przeciwko Ukrainie, otrzymali rosyjskie obywatelstwo. Paszporty przekazano im 23 października w Czeboksarach. Według rosyjskiego MSW mężczyźni podpisali kontrakty wojskowe po kursach przygotowujących do studiów w Czuwaszji, a następnie służyli w formacjach szturmowych. Resort twierdzi, że zaciągnęli się dobrowolnie; obaj mieli zostać ranni i otrzymać Ordery Męstwa.
Sprawa wpisuje się w szerszy werbunek cudzoziemców do rosyjskiej armii. Bloomberg, powołując się na dane ukraińskiego wywiadu, podał, że zidentyfikowano 45 959 zagranicznych kontraktowców ze 151 państw, w tym 5451 z Afryki. Liczby te nie oznaczają stanu osobowego cudzoziemców obecnie walczących na froncie. Kandydatów mają przyciągać obietnice zarobków, pracy i obywatelstwa, przy czym część ofert przemilcza perspektywę udziału w wojnie.
Jednocześnie Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do spraw Ukrainy poinformowała o zebraniu przekonujących dowodów na handel ludźmi z 29 krajów w celu wcielenia ich do rosyjskiego wojska. Według komisji cudzoziemców zwabiano ofertami zatrudnienia, a po przyjeździe zmuszano do podpisywania kontraktów i wysyłano do niebezpiecznych zadań bojowych. Z ustaleń przytoczonych przez Bloomberga wynika, że Kenia i Ghana domagały się od Moskwy zakończenia rekrutacji swoich obywateli.