Polska znalazła się wśród państw UE, w których cyberataki zakłóciły pracę sklepowych systemów chłodniczych. Incydenty w naszym kraju potwierdziły Główny Inspektor Sanitarny oraz CERT Polska. Najnowsza fala objęła również m.in. Niemcy, Szwecję, Belgię i Holandię. Wcześniej, 11–12 października, podobne zdarzenia odnotowano we Francji.
Według POLITICO część ekspertów podejrzewa udział hakerów wspieranych przez Rosję. Xavier Bellekens, szef firmy Lupovis, wskazuje na dane z systemów-pułapek oraz wykorzystanie serwerów, z których wcześniej korzystały rosyjskie grupy. Zwraca też uwagę, że ingerencja w chłodnictwo wymaga specjalistycznej znajomości przemysłowych systemów sterowania. To jednak poszlaki, a nie rozstrzygające potwierdzenie odpowiedzialności Moskwy.
Sprawą mają zająć się najwyżsi urzędnicy Komisji Europejskiej odpowiedzialni za bezpieczeństwo, a belgijska prokuratura wszczęła postępowanie karne. Unijny komisarz ds. rolnictwa i żywności Christophe Hansen ocenił incydenty jako zamierzone uderzenie w dostawy żywności. Sprawców dotąd nie ustalono; brak też dowodów na żądania okupu.