W Syrii zatrzymano 18 osób podejrzanych o udział w atakach chemicznych, a władze przygotowują pierwsze postępowanie sądowe — informuje „The Telegraph”. Po ucieczce Baszszara al-Asada w grudniu 2024 r. śledczy odnaleźli również nieujawnione wcześniej zapasy amunicji chemicznej. Według reportażu żaden z zatrzymanych nie został dotąd osądzony, a termin procesu pozostaje nieustalony.
Jednym z najtragiczniejszych przypadków użycia sarinu był atak sił wiernych Baszszarowi al-Asadowi na opanowane przez opozycję okolice Damaszku 21 sierpnia 2013 r. Rakiety trafiły w Zamalkę, Ein Tarmę i Dżobar. Według szacunków władz USA zginęło 1429 osób, w tym 426 dzieci; inne zestawienia wskazują na 1729 zabitych.
Z rozmów przeprowadzonych przez „The Telegraph” wynika, że ocaleni nadal zmagają się z dusznościami, zaburzeniami widzenia, drgawkami oraz silną traumą. Część dzieci wymaga specjalistycznej opieki i rehabilitacji, których dotąd nie otrzymała. W przypadku opisanego w reportażu chłopca z zaburzeniami rozwoju nie przeprowadzono badań pozwalających ustalić ich przyczynę.
Pomoc organizuje m.in. Rafat Jasir Abudża, który przeżył atak sarinem na Chan Szajchun w 2017 r. Zbiera świadectwa i dowody, ale wspiera też poszkodowanych w poszukiwaniu leczenia. Jak pokazuje reportaż, oczekiwaniu na rozliczenie sprawców towarzyszą pilne potrzeby medyczne i psychologiczne.