Według ustaleń brytyjskiego „Daily Telegraph” Rosja zamierza podczas rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie ponownie zażądać ograniczenia obecności NATO na wschodniej flance do stanu z 1997 roku. Realizacja tego postulatu oznaczałaby dla Polski wycofanie wojsk zachodnich sojuszników, ich sprzętu oraz likwidację baz. Kolejną rundę negocjacji przedstawicieli USA, Rosji i Ukrainy zaplanowano na listopad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Mariusz Patey z Warsaw Institute, w rozmowie z Interią, ocenia, że Moskwa chce wykorzystać negocjacje nie tylko do rozstrzygnięcia losów Ukrainy, lecz także do odzyskania wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. W jego opinii zakończenie walk na rosyjskich warunkach nie wykluczałoby kolejnych roszczeń Kremla wobec państw regionu.
Analityk wskazuje, że w interesie Polski leży dalsza pomoc finansowa i wojskowa dla Ukrainy. Jego zdaniem pozbawienie Kijowa wsparcia mogłoby wymusić przyjęcie warunków Moskwy, a w konsekwencji istotnie zwiększyć zagrożenie dla naszego kraju i sąsiadów.