Jemeńscy Huti, wspierani przez Iran, ogłosili przeprowadzenie ataków na trzy obiekty w Arabii Saudyjskiej. Według ich rzecznika wojskowego, Jahji Sariego, celem były port lotniczy im. Króla Chalida w Rijadzie, baza lotnicza w Chamis Muszajt oraz baza morska w Dżizanie.
Rzecznik przekazał, że w operacjach wykorzystano dziesiątki rakiet balistycznych, i utrzymywał, że uderzenie na stołeczne lotnisko było skuteczne. Władze saudyjskie poinformowały natomiast o przechwyceniu rakiet i bezzałogowców. Ich komunikat nie potwierdzał deklarowanych przez Huti trafień.
Lotnisko w Rijadzie wznowiło pracę tego samego dnia, w którym rebelianci ogłosili kolejny atak. Wcześniejsza przerwa w działalności nastąpiła po uderzeniu rakietowym z 10 października, w którym zginęło 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. Przed ponownym otwarciem portu Huti ostrzegali przewoźników i pasażerów, że nadal traktują go jako cel wojskowy.