Sztab Generalny Wojska Polskiego zwraca uwagę na zagrożenie związane z astroturfingiem — organizowaniem działań, które mają uchodzić za spontaniczną inicjatywę obywateli. W opisanym przez wojskowych scenariuszu wrogie podmioty wykorzystują rzeczywiste napięcia społeczne, aby doprowadzić do destabilizacji państwa. Uczestnicy protestów mogą przy tym nie znać zamiarów stojących za podsycaniem konfliktu.
Według SGWP mechanizm zaczyna się od rozpoznania tematów dzielących społeczeństwo. Następnie skoordynowane konta, boty i trolle zaostrzają spór w internecie, pobudzając emocje po obu jego stronach. Kolejnym etapem może być skłonienie ludzi do wyjścia na ulice, a po wybuchu zamieszek — nagłaśnianie chaosu. Celem takich operacji bywa przeciążenie służb ratunkowych, utrudnienie władzom podejmowania decyzji oraz wywieranie presji politycznej i geopolitycznej.
Wojskowi zalecają ostrożność wobec nagłych fal niemal identycznych apeli o udział w demonstracjach. Wskazują też na powielane komentarze i świeżo utworzone profile bez wcześniejszej aktywności. Ważnym sygnałem ostrzegawczym są wezwania do przemocy lub sytuacja, w której wyrażanie poglądów przeradza się w agresję słowną bądź fizyczną.