Stany Zjednoczone zmniejszają liczbę pracowników ambasad w Jordanii, Libanie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Według serwisu Axios sekretarz stanu Marco Rubio zdecydował o tym po otrzymaniu ostrzeżenia wywiadu dotyczącego irańskich planów uderzeń w amerykańskich dyplomatów.
Axios powołuje się na notatkę Dyrektora Wywiadu Narodowego skierowaną do Rubio. Z opisanej w niej oceny wynika, że przygotowania do ataków są zaawansowane, a Iran zamierza zwiększyć skalę działań przeciwko przedstawicielom USA zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i poza regionem. Rozmówcy agencji AP wskazują również na zagrożenie ze strony sprzymierzonych z Teheranem jemeńskich Hutich.
Według AP cztery placówki pracują już w zmniejszonym składzie, ale ich personel nie otrzymał nakazu opuszczenia państw przyjmujących — inaczej niż wcześniej w Rijadzie. Redukcje zbiegają się z przygotowaniami amerykańskich sił do ewentualnego wznowienia intensywnych bombardowań Iranu, którymi groził Donald Trump. Urzędnicy USA zaprzeczają jednak, by decyzje dotyczące ambasad były powiązane z tymi planami.