Żyjemy w złudzeniu. Codziennie rano sięgamy po smartfon, sprawdzamy wiadomości, pogodę i komunikatory, zakładając, że sieć jest tak naturalna jak powietrze. LTE, 5G, światłowody – przyzwyczailiśmy się, że informacja płynie do nas szerokim strumieniem, natychmiast i na żądanie. Niestety musimy wylać Wam kubeł zimnej wody na te cyfrowe przyzwyczajenia.
Ostatnie lata, a w szczególności wydarzenia z lat 2022–2025, brutalnie zweryfikowały to podejście. Architektura naszej cywilnej komunikacji jest "krucha". Wystarczy brak prądu, fizyczne uszkodzenie światłowodu lub celowe zagłuszanie, by supernowoczesny telefon za kilka tysięcy złotych stał się tylko drogą latarką.
W tym artykule, opierając się na twardych danych i lekcjach wyciągniętych z polskiej powodzi w 2024 roku oraz wojny za naszą wschodnią granicą, pokażemy wam, dlaczego analogowe radio przeżywa swój renesans. I nie, nie chodzi tu o sentyment do trzeszczących audycji, ale o czystą fizykę i przetrwanie.
Kiedy technologia zawodzi: lekcje z polskiego podwórka
Zrozumienie słabości nowoczesnych systemów jest kluczem do docenienia prostoty. Sieci komórkowe są projektowane na czasy pokoju i stabilności, a nie na apokalipsę. Przekonali się o tym boleśnie mieszkańcy Dolnego Śląska.
Powódź 2024: cisza w eterze
Wrzesień 2024 roku zapisał się czarnymi zgłoskami w historii Kotliny Kłodzkiej i Nysy. Gdy woda wdzierała się do Stronia Śląskiego czy Lądka-Zdroju, zniszczyła nie tylko domy, ale i łączność. Jak do tego doszło? Mechanizm był prosty i przerażający:
- Zalanie zasilania: Stacje transformatorowe często stoją na gruncie. Woda odcięła je jako pierwsze.
- Śmierć baterii: Stacje bazowe telefonii (BTS) mają zasilanie awaryjne (UPS), ale zazwyczaj wystarcza ono na 2 do 4 godzin. Gdy ekipy z agregatami nie mogły dojechać przez zerwane mosty, BTS-y po prostu zgasły.
- Zerwane kable: Światłowody często biegną wzdłuż mostów. Gdy tama w Stroniu pękła, fala zniszczyła infrastrukturę fizyczną, izolując cyfrowo całe gminy.
Efekt? Mieszkańcy nie wiedzieli, czy idzie druga fala, gdzie jest woda pitna, ani kiedy nadejdzie ewakuacja. W tej ciszy informacyjnej jedynym ratunkiem okazało się radio. Lokalne rozgłośnie oraz Polskie Radio stały się centrami zarządzania kryzysowego. Ci, którzy mieli w szufladzie stare radio na baterie, mieli przewagę – wiedzę, która mogła uratować życie.
Ukraina: wojna w eterze
Patrząc na wschód, widzimy inny wymiar problemu. Rosyjska agresja pokazała, że smartfon na froncie to śmiertelne zagrożenie.
- Zagłuszanie: Systemy walki radioelektronicznej (WRE) potrafią skutecznie "wyciąć" zasięg GSM na ogromnym obszarze.
- Namierzanie: To kluczowy punkt dla każdego preppersa. Telefon cały czas "gada" z siecią, zdradzając twoją pozycję. W nowoczesnej wojnie emisja sygnału często kończy się ostrzałem artyleryjskim.
Tutaj ujawnia się potęga zwykłego radia odbiorczego. Jest to urządzenie pasywne – tylko słucha. Nie wysyła żadnego sygnału, więc nie da się was namierzyć, gdy słuchacie komunikatów. Ukraińcy szybko to zrozumieli, uruchamiając sieć rozgłośni "ArmyFM", która na falach radiowych dociera tam, gdzie internet dawno umarł.
Fizyka dla opornych: dlaczego radio działa, gdy internet nie?
Nie musicie być inżynierami, żeby zrozumieć podstawy, ale warto wiedzieć, dlaczego niektóre fale "niosą" dalej niż inne. To wiedza, która pozwoli wam znaleźć sygnał w piwnicy lub w głębokim lesie.
Magia fal długich (LW) – polska supermoc
Fale długie mają unikalną cechę: pełzają po powierzchni ziemi (tzw. fala przyziemna) i uginają się wzdłuż krzywizny globu. Góry, lasy czy budynki nie robią na nich większego wrażenia.
W Polsce na częstotliwości 225 kHz nadaje Program 1 Polskiego Radia. Sygnał płynie z Radiowego Centrum Nadawczego w Solcu Kujawskim. To potężny obiekt o mocy 1000 kW (jednego megawata!). Dzięki temu "Jedynkę" słychać w każdym zakątku Polski, niezależnie od pogody czy pory dnia. Dla nas to absolutna podstawa – jeśli wasze radio nie odbiera fal długich (LW), w polskich warunkach survivalowych jest po prostu ułomne.
Fale krótkie (SW) – okno na świat
Tu do gry wchodzi jonosfera – warstwa atmosfery, która działa jak lustro.
- W dzień: Słońce jonizuje niskie warstwy atmosfery, które tłumią sygnał.
- W nocy: Dzieje się magia. Sygnał odbija się od jonosfery i wraca na Ziemię tysiące kilometrów dalej.
W sytuacji totalnej cenzury lub zniszczenia krajowych nadajników, to właśnie na falach krótkich (SW) nocą złapiecie stacje zagraniczne, np. BBC czy rozgłośnie polonijne.
UKF (FM) – jakość kosztem zasięgu
To radio, które znacie z samochodu (87,5–108 MHz). Dźwięk jest czysty, ale zasięg ogranicza się do tzw. horyzontu radiowego (ok. 30–50 km). W głębokiej dolinie górskiej możecie nic nie złapać, co potwierdziły problemy podczas powodzi w Sudetach.
Cyfra vs Analog: dylemat współczesnego preppersa
Polska powoli zmierza w stronę cyfryzacji radia (system DAB+), ale czy to dobry kierunek na "ciężkie czasy"? Spójrzmy prawdzie w oczy.
| Cecha | Radio Analogowe (FM/LW) | Radio Cyfrowe (DAB+) | Werdykt Survivalowy |
|---|---|---|---|
| Zużycie prądu | Minimalne (nawet 300h na bateriach) | Wysokie (procesor "zjada" baterie 3-4x szybciej) | Analog |
| Zasięg w trudnych warunkach | Szumi, trzeszczy, ale da się zrozumieć słowa | Działa idealnie albo wcale ("efekt klifu") | Analog |
| Dostępność sprzętu | Każdy ma jakieś stare radio w domu | Wymaga nowego, często droższego odbiornika | Analog |
Nasz wniosek: Choć DAB+ oferuje więcej stacji, w plecaku ucieczkowym (BOB) króluje analog. Jest oszczędniejszy i bardziej niezawodny. Jeśli kupujecie nowe radio, szukajcie hybrydy, ale upewnijcie się, że ma solidny odbiornik FM i LW.
Uwaga na "Radio NOAA"
Wielu początkujących kupuje na zagranicznych portalach radia z napisem "NOAA Weather Alert". Uważajcie! To system amerykański (162 MHz). W Polsce te radia na tym paśmie będą milczeć. Nie mamy wydzielonego, ciągłego kanału pogodowego w tym standardzie. W Polsce polegamy na komunikatach w publicznym radiu i systemie RDS w radiach samochodowych.
Sprzęt: co kupić, żeby nie żałować?
Przejrzeliśmy rynek i wytypowaliśmy kilka modeli, które są dostępne w Polsce i sprawdzą się w godzinie "W".
1. Kategoria "Pancerne na korbkę" (Survival)
Radia z dynamem i panelem solarnym są popularne, ale pamiętajcie: panel solarny wielkości karty kredytowej to raczej gadżet. Służy do podtrzymania życia baterii, a nie jej ładowania od zera (zajęłoby to kilkadziesiąt godzin). Dynamo jest lepsze, ale wymaga wysiłku.
- Midland ER300 / ER210: To absolutny hit na polskim rynku. Model ER300 (koszt ok. 350-400 PLN) ma genialną funkcję: działa na wbudowany akumulator litowo-jonowy, ale ma też slot na zwykłe paluszki AA. Ta redundancja (podwójne zabezpieczenie) to złoto. Do tego posiada gwizdek ultradźwiękowy na psy ratownicze. Mniejszy brat, ER210, jest lżejszy i idealny do plecaka.
2. Kategoria "Świadomość sytuacyjna" (Zaawansowane)
Dla tych, którzy chcą słuchać nie tylko muzyki, ale i krótkofalowców czy komunikacji wojskowej.
- Tecsun PL-330: Chiński cud techniki (ok. 300-400 PLN). Mały, lekki, odbiera fale długie (Solec!) i co najważniejsze – posiada SSB (Single Side Band). Dzięki SSB możecie podsłuchiwać rozmowy radioamatorów, którzy w czasie kryzysu często tworzą jedyną działającą sieć łączności.
- XHDATA D-808: Konkurent Tecsuna, który dodatkowo odbiera pasmo lotnicze (Airband). Można posłuchać samolotów patrolujących niebo.
3. Kategoria "Budżetowa / Domowa"
- Eltra (np. model Pliszka, biwakowe): Polskie klasyki. Proste, tanie i bardzo energooszczędne. Często odbierają fale długie.
- Stare Sony/Panasonic: Jeśli macie w domu stare, markowe radio na dwie baterie, które działało 20 lat temu – ono nadal jest świetne. Nie wyrzucajcie go!
Zasilanie: Serce twojego systemu
Możesz mieć radio za milion złotych, ale bez prądu jest tylko przyciskiem do papieru. Tu wielu popełnia błąd, kupując najtańsze baterie w kiosku.
Dlaczego baterie alkaliczne to zło?
Zwykłe baterie alkaliczne mają tendencję do wylewania. Elektrolit niszczy styki urządzenia, często bezpowrotnie. Nigdy nie przechowujcie radia z włożonymi "alkalikami"!
Rozwiązanie: Litowe baterie pierwotne
Święty Graal preppersa to baterie litowe (np. Energizer Ultimate Lithium).
- Nie wylewają.
- Działają na mrozie (nawet przy -40°C, gdzie zwykła bateria pada w minutę).
- Leżakują 20 lat. Są droższe (ok. 8-10 PLN za sztukę), ale do "żelaznego zapasu" są bezkonkurencyjne.
Do codziennego użytku polecamy akumulatorki NiMH (np. Eneloop) – są bezpieczne i można je ładować setki razy.
Co i gdzie nasłuchiwać? Krótki przewodnik po częstotliwościach
Masz już radio z SSB (jak wspomniany Tecsun)? Oto gdzie szukać informacji, gdy oficjalne kanały milczą:
- Pasmo 80 metrów (ok. 3.760 MHz): Tu wieczorami i w nocy rozmawiają polscy krótkofalowcy. Często organizują tzw. "sieci ratunkowe".
- CB Radio (27 MHz): Jeśli macie radio CB (nawet ręczne), kanał 19 to kopalnia wiedzy o przejezdności dróg.
- PMR (446 MHz): Małe walkie-talkie z marketu. Warto przeskanować te 8-16 kanałów, by wiedzieć, co dzieje się na twoim osiedlu.
Pro tip: Antena "Długi Drut" (Longwire)
Wbudowana antenka teleskopowa w piwnicy nie zadziała. Rozwiązanie? Weź 10-15 metrów dowolnego cienkiego przewodu. Jeden koniec owiń wokół anteny radia (lub podłącz do gniazda), a drugi wyrzuć przez okno lub powieś wysoko na drzewie. Efekt? Usłyszysz stacje, o których istnieniu nie miałeś pojęcia. Koszt wykonania: 5 PLN.
Psychologia przetrwania: Morale to podstawa
Na koniec aspekt, o którym rzadko się mówi w kontekście technicznym. Izolacja informacyjna to jeden z najgorszych stresorów. Brak wiedzy rodzi plotki, panikę i poczucie bezradności.
Radio pełni funkcję "kotwicy normalności". Usłyszenie głosu spikera, nawet jeśli podaje trudne komunikaty, daje poczucie, że świat nadal istnieje, a ktoś nad tym panuje. To pozwala zredukować lęk i podejmować racjonalne decyzje – na przykład o tym, by nie uciekać drogą, która jest zablokowana przez wojsko. W survivalu głowa jest ważniejsza od sprzętu, a radio pomaga utrzymać tę głowę w ryzach.
Podsumowanie
W świecie zdominowanym przez krzem i światłowody, analogowe fale radiowe pozostają ostatnią, niezawodną linią obrony. Powódź w 2024 roku i konflikt za wschodnią granicą pokazały nam, że nowoczesność bywa krucha.
Rekomendujemy każdemu świadomemu Polakowi:
- Kup proste radio na baterie (koniecznie z zakresem fal długich LW dla PR1).
- Zainwestuj w zapas baterii litowych, które nie wyleją w szufladzie.
- Naucz się obsługi – sprawdź, czy umiesz złapać sygnał w swojej piwnicy.
Radio awaryjne to polisa ubezpieczeniowa za kilkaset złotych. Oby nigdy się nie przydała, ale jeśli nadejdzie "czarna godzina", ten mały głośnik może być twoim jedynym łącznikiem z cywilizacją.


