Oresznik pod Lwowem. Techniczna analiza ataku Rosji

Data publikacji: 10.01.2026
Autor: doc

Oresznik pod Lwowem. Techniczna analiza ataku Rosji

W nocy z 8 na 9 stycznia 2026 roku, dokładnie o godzinie 23:47, niebo nad zachodnią Ukrainą rozdarł dźwięk, który świadkowie przyrównali do nadjeżdżającego pociągu towarowego. Chwilę później seria głuchych uderzeń wstrząsnęła ziemią w obwodzie lwowskim. To nie był kolejny nalot irańskich dronów Shahed, do których – niestety – wszyscy zdążyliśmy przywyknąć. Nie był to też typowy atak rakietami manewrującymi Kalibr.

Tej nocy, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy, Federacja Rosyjska po raz drugi w historii użyła w warunkach bojowych systemu Oresznik (ros. Орешник).

Przygotowaliśmy dla Was kompleksową analizę tego wydarzenia. Nie będziemy powielać newsów z portali plotkarskich. Zamiast tego zajrzymy do wnętrza rakiety, policzymy energię uderzenia i zastanowimy się, co to wszystko oznacza dla bezpieczeństwa Polski. Zapnijcie pasy, wchodzimy w świat fizyki, geopolityki i inżynierii rakietowej.


1. Anatomia „Leszczyny”, czyli co właściwie spadło na Lwów?

Rosjanie mają specyficzne poczucie humoru, nazywając śmiercionośne bronie nazwami roślin. Mieliśmy już „Hiacynta”, „Piwonię”, a teraz mamy „Oresznik”, co po polsku oznacza po prostu krzew leszczyny. Brzmi sielankowo? Nic bardziej mylnego.

Powrót zza grobu

Eksperci wywiadu i analitycy wojskowi są zgodni: Oresznik to nie jest cudowna broń wymyślona wczoraj na kolanie. To w rzeczywistości „reinkarnacja” systemu RS-26 Rubież.

Projekt ten oficjalnie zamrożono w 2018 roku, ale jak widać – tylko na papierze. Zszedł do podziemia, zmienił kryptonim (w dokumentach pojawiał się jako „Kiedr” – Cedr) i wrócił na scenę. Dlaczego go ukrywano? Ponieważ RS-26 balansuje na granicy traktatów rozbrojeniowych. To technicznie pocisk międzykontynentalny (ICBM), ale zoptymalizowany na krótsze dystanse (2000–5000 km). Idealny „zabójca Europy”, podczas gdy jego starszy brat, RS-24 Jars, celuje w USA.

Recykling strategiczny

Analiza szczątków rakiet znalezionych przez ukraińską służbę bezpieczeństwa (SBU) po atakach na Dniepr i Lwów ujawniła fascynujący, a zarazem niepokojący fakt:

  • Daty produkcji: Na wielu podzespołach widnieją roczniki 2017–2018.
  • Wniosek: Rosja uprawia „strategiczny recykling”. Wyciągają z magazynów silniki i systemy sterowania wyprodukowane przed oficjalnym zamknięciem programu Rubież, by szybko składać gotowe rakiety.
  • Paliwo: Oresznik jest rakietą na paliwo stałe. To kluczowa informacja dla survivalowców i wojskowych. Rakieta na paliwo ciekłe wymaga tankowania (czas!), a ta na paliwo stałe jest jak nabój w komorze – gotowa do odpalenia w każdej chwili.

Ciekawostka techniczna: Mózgiem rakiety są moduły sterujące powiązane z Centrum Naukowo-Produkcyjnym im. Pilyugina. To ta sama firma, która tworzy systemy dla strategicznych rakiet Topol-M. Oznacza to, że Oresznik korzysta z nawigacji inercyjnej i satelitarnej GLONASS o najwyższej wojskowej precyzji.


2. Koszmar obrony przeciwlotniczej: MIRV

To, co czyni Oresznika wyjątkowo groźnym, to głowica typu MIRV (Multiple Independently Targetable Reentry Vehicle – Wielogłowicowy Niezależnie Celowany Pojazd Wejścia).

Wyobraźcie sobie, że rakieta wynosi w kosmos „autobus” (platformę bojową). Ten autobus nie spada w całości. On manewruje i „wyrzuca” pasażerów – głowice bojowe – w precyzyjnie wyliczonych momentach. Podczas ataku na Lwów, Oresznik przeniósł 6 bloków bojowych. Każdy z nich zawierał w sobie 6 mniejszych subamunicji.

Szybka matematyka: $$6 \times 6 = 36 \text{ punktów uderzenia}$$

Dla systemu obrony przeciwlotniczej to sytuacja krytyczna. Zamiast jednego celu na radarze, nagle pojawia się ich trzydzieści sześć, wszystkie lecące z prędkością hipersoniczną.

Parametr Techniczny Szacunkowa Wartość Komentarz
Długość 15 – 18,5 m Większa od Iskandera, mniejsza od typowego ICBM
Masa startowa ok. 40–50 ton Wymaga potężnych kołowych wyrzutni
Prędkość (faza końcowa) Mach 10 – 11 Ok. 13 000 km/h
Zasięg do 5 500 km Pokrywa całą Europę z terytorium Rosji
Ładunek 36 subgłowic Możliwość instalacji ładunków jądrowych lub kinetycznych

3. Dlaczego nie było wielkiego wybuchu? Fizyka zniszczenia

Wielu obserwatorów zdziwił brak potężnych kul ognia, typowych dla rakiet z głowicami burzącymi. Odpowiedź leży w fizyce. Rosjanie użyli wariantu kinetycznego – głowice nie zawierały materiału wybuchowego (trotylu) ani ładunku jądrowego. Były to solidne bloki metalu.

Kinetyka w praktyce

Czy metalowy klocek może być groźny? Owszem, jeśli spada z kosmosu. Skorzystajmy ze wzoru na energię kinetyczną ($E_k$), który wszyscy pamiętamy ze szkoły:

$$E_k = \frac{1}{2} m v^2$$

Zakładając masę pojedynczej subgłowicy na poziomie 150 kg i prędkość przy uderzeniu około 1800 m/s (Mach 5+ w gęstej atmosferze), otrzymujemy energię rzędu 243 Megadżuli (MJ).

Dla porównania:

  • Wybuch 1 kg trotylu to ok. 4,2 MJ.
  • Jedna subgłowica uderza więc z siłą eksplozji ok. 60 kg trotylu.

Różnica polega na tym, że ta energia nie rozchodzi się na boki (jak fala uderzeniowa wybuchu), ale penetruje w głąb. Taka broń jest idealna do niszczenia podziemnych bunkrów, magazynów i wzmocnionej infrastruktury, nie powodując przy tym rozległych pożarów na powierzchni. To chirurgiczne cięcie, a nie uderzenie młotem.


4. Cel: Zamrozić Europę

Gdzie celował Oresznik? Oficjalnie w „infrastrukturę krytyczną”. Nieoficjalnie – i potwierdzają to nasze źródła – celem był rejon miasta Stryj.

Stryj to kluczowy punkt na mapie energetycznej. Znajduje się tam jeden z największych w Europie podziemnych magazynów gazu (Bilcze-Wołycia). To bufor bezpieczeństwa nie tylko dla Kijowa, ale i dla Unii Europejskiej. Uderzenie tam to jasny sygnał geopolityczny wysłany w środku zimy: „Możemy was odciąć od energii”.

15 minut grozy

Tyle mniej więcej trwał lot rakiety z poligonu Kapustin Jar (obwód astrachański) do Lwowa.

  1. Start: Wykrywalny przez satelity dzięki ogromnemu śladowi cieplnemu.
  2. Wejście w atmosferę: Głowice lecące z prędkością Mach 10 tworzą wokół siebie obłok plazmy (o temperaturze 4000°C).
  3. Problem: Plazma pochłania fale radarowe, co sprawia, że rakieta staje się chwilowo niewidzialna dla niektórych systemów namierzania.

5. Czy Patriot mógł to zestrzelić?

To pytanie zadaje sobie dzisiaj każdy Polak. Odpowiedź jest trudna: teoretycznie tak, praktycznie – to bardzo skomplikowane.

Systemy Patriot (szczególnie w wersji PAC-3 MSE, jaką posiada Polska) są cudem techniki. Jednak Oresznik stawia przed nimi trzy wyzwania:

  1. Prędkość: Czas na reakcję liczony jest w sekundach.
  2. Kąt: Głowice spadają niemal pionowo, co jest najtrudniejszym profilem dla radarów sektorowych.
  3. Saturacja (przesycenie): Patriot musiałby namierzyć 36 celów jednocześnie. Wymagałoby to wystrzelenia całej baterii pocisków w kilka sekund. Koszt jednej antyrakiety to kilkanaście milionów złotych. Zestrzelenie wszystkich głowic Oresznika kosztowałoby fortunę i wyczyściło magazyny w mgnieniu oka.

Eksperci z Royal United Services Institute (RUSI) sugerują, że do skutecznej obrony potrzebne są systemy wyższego piętra, takie jak THAAD lub morski/lądowy Aegis (element tarczy w Redzikowie), które są zaprojektowane typowo do walki z celami balistycznymi.

Polskie F-16 w akcji

Tej nocy nasze Siły Powietrzne nie spały. Poderwano pary dyżurne F-16 z baz w Łasku i Krzesinach. Czy myśliwiec mógłby zestrzelić taką rakietę? Nie. F-16 nie służy do walki z pociskami balistycznymi w fazie końcowej. Ich start miał na celu dozór przestrzeni (ochrona przed ewentualnymi dronami towarzyszącymi) i demonstrację gotowości.


6. Gdzie powstaje ten potwór?

Ślad prowadzi do miasta Wotkińsk u podnóża Uralu. To tamtejsze zakłady (Votkinsk Machine Building Plant) produkują rosyjskie rakiety strategiczne.

Co najbardziej niepokojące, śledztwa oparte na zdjęciach satelitarnych pokazują, że fabryka drastycznie się rozbudowała po 2022 roku. Mimo zachodnich sankcji, Rosjanie wyposażyli nowe hale w nowoczesne obrabiarki CNC. Jak? Przez pośredników. Maszyny tajwańskich czy chińskich marek, sterowane japońską elektroniką, trafiają do Rosji przez firmy „krzaki” w Azji Centralnej.

Ukraińcy doskonale o tym wiedzą. Ich program rakietowy (np. pocisk „Flamingo”) ma na celu właśnie Wotkińsk. Zniszczenie linii produkcyjnej u źródła jest tańsze niż budowa tarcz antyrakietowych.


Podsumowanie: Co to oznacza dla nas?

Atak z 9 stycznia 2026 roku to nie koniec świata, ale bardzo głośny budzik. Oresznik nie jest „Wunderwaffe” nie do zatrzymania, ale jest bronią realną i niebezpieczną. Przeniesienie wyrzutni na Białoruś (co sugerują dane wywiadowcze) skróciłoby czas dolotu do Warszawy do kilku minut.

Wnioski dla Ciebie:

  • Weryfikuj informacje: Po ataku sieć zalała fala fake newsów o rzekomej broni jądrowej we Lwowie. Nie daj się nabrać, sprawdzaj źródła (OSINT).
  • Zasilanie: Ataki na infrastrukturę (jak ten w Stryju) pokazują, że prąd i gaz są celami nr 1. Własny agregat czy zapas paliwa to nie paranoja, to rozsądek.
  • Schronienie: Pamiętaj, że w przypadku ataku kinetycznego głębokie schrony są bezpieczniejsze niż płytkie piwnice, które mogą się zawalić pod wpływem punktowego uderzenia.

Będziemy dalej monitorować dla Was sytuację. Technologia wojskowa ewoluuje, ale wiedza jest najlepszą tarczą.

RSS

Udostępnij:

Zastrzeżenie: Publikujemy artykuły własne oraz nadesłane przez zewnętrznych autorów (również anonimowo). Szanujemy własność intelektualną, dlatego w przypadku zauważenia jakichkolwiek nieprawidłowości lub niezamierzonego naruszenia praw autorskich, prosimy o pilny kontakt. Wszelkie zgłoszone naruszenia będą natychmiast weryfikowane, a sporne treści usuwane. Takie działania nigdy nie są celowe. Prawa autorskie do opublikowanych materiałów są zastrzeżone i należą do redakcji portalu oraz twórcy artykułu. Dokładamy wszelkich starań, aby publikowane treści były rzetelne i oryginalne. Część materiałów (np. grafiki) mogła zostać przygotowana przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji. Chcesz opublikować swój tekst? Zapraszamy do współpracy twórców i pasjonatów! Wyślij swój artykuł na adres kontaktowy podany na dole strony.


← Powrót do listy artykułów