Śmierć bliskiej osoby to zawsze trudny moment. Jeśli jednak zmarły był myśliwym, strzelcem sportowym lub kolekcjonerem militariów, do emocji szybko dochodzi stres związany z prawem. W środowisku strzeleckim mówi się o „problemie osieroconej szafy pancernej”. I nie jest to przesada.
Broń palna nie jest zwykłym składnikiem majątku, jak samochód czy mieszkanie. To przedmiot reglamentowany. O ile prawo własności przechodzi na was automatycznie w momencie śmierci bliskiego, o tyle prawo do posiadania – już nie.
W tym artykule przeprowadzimy was przez ten administracyjny labirynt. Wyjaśnimy, jak nie narazić się prokuratorowi, czy opłaca się zachować dziadkową dubeltówkę i ile to wszystko kosztuje.
1. Pierwsze chwile po zgonie: nie dotykaj, dzwoń
Najważniejsza zasada, którą musicie zapamiętać: własność to nie to samo co posiadanie. Z chwilą śmierci posiadacza broni wygasają jego decyzje administracyjne (pozwolenie). Choć fizycznie stajecie się właścicielami karabinów i amunicji (zgodnie z Kodeksem cywilnym), nie macie prawa ich posiadać ani przemieszczać (zgodnie z Ustawą o broni i amunicji).
Złamanie tej zasady grozi odpowiedzialnością z art. 263 § 2 Kodeksu karnego (nielegalne posiadanie broni), za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Procedura „Zero” – krok po kroku
- Nie otwieraj szafy. Jeśli zmarły trzymał broń w sejfie (klasy S1), a wy macie klucze lub kod – nie otwierajcie go. Nie wyciągajcie broni do czyszczenia, nie róbcie jej zdjęć, nie chwalcie się sąsiadom. Dla organów ścigania dostęp osoby nieuprawnionej do broni to poważny problem.
- Powiadom Policję. Waszym obowiązkiem jest niezwłoczne powiadomienie organów ścigania. Zadzwońcie do dyżurnego najbliższej jednostki lub bezpośrednio do Wydziału Postępowań Administracyjnych (WPA) KWP.
- Protokół. Policja przyjedzie na miejsce, by zabezpieczyć broń. To czynność techniczna. Funkcjonariusze zabiorą broń do depozytu.
Wskazówka: Dopilnujcie, aby w protokole przyjęcia broni znalazł się dokładny opis stanu technicznego. Jeśli broń jest zadbana, niech policjant to odnotuje. To ważne przy późniejszej wycenie!
Problem zamkniętego sejfu
Często zdarza się, że rodzina nie zna kodu do szafy lub nie może znaleźć kluczy. Policja nie zajmuje się „włamywaniem” do sejfów w sposób finezyjny – mogą użyć łomu lub piły, co zniszczy szafę i potencjalnie uszkodzi broń.
Jeśli nie macie dostępu, lepiej wezwać licencjonowanego ślusarza (pracownika zabezpieczenia technicznego).
- Koszt awaryjnego otwarcia: od 400 do 800 zł. Często wiąże się to z uszkodzeniem zamka, ale najczęściej można zainstalować nowy.
2. Depozyt policyjny: darmowy rok i finansowa pułapka
Gdy broń trafi do policyjnego magazynu, zaczyna się odliczanie. Wbrew obiegowym opiniom, depozyt nie zawsze jest darmowy.
Jak to działa?
Zgodnie z ustawą, macie rok (liczony od daty złożenia broni do depozytu) na uregulowanie spraw spadkowych. W tym czasie opłaty nie są naliczane. To ukłon ustawodawcy w stronę rodzin, dający czas na sądy i notariuszy.
Jednak po upływie 365. dnia, licznik rusza bezlitośnie. Opłaty są naliczane wstecznie dopiero w momencie odbioru broni, ale ich wysokość może zszokować.
Ile to kosztuje?
Stawka dobowa za przechowywanie wynosi 1% opłaty za wydanie pozwolenia na broń (obecnie 242 zł).
- Stawka dobowa: 2,42 zł.
- Haczyk: Opłata naliczana jest od każdej sztuki broni osobno.
Tabela poniżej pokazuje, jak szybko rosną koszty po upływie darmowego roku:
| Liczba sztuk broni | Koszt dzienny | Koszt miesięczny | Koszt roczny |
|---|---|---|---|
| 1 sztuka (np. dubeltówka) | 2,42 zł | ok. 73 zł | 883 zł |
| 5 sztuk (typowa szafa myśliwego) | 12,10 zł | ok. 363 zł | 4 416 zł |
| 20 sztuk (kolekcja) | 48,40 zł | ok. 1 452 zł | 17 666 zł |
Jeśli sprawa spadkowa się przeciąga, koszty depozytu mogą przekroczyć wartość samej broni. Co ważne – za amunicję opłat się nie pobiera.
Uwaga: Jeśli nie odbierzecie broni w ciągu 3 lat od wezwania, sąd orzeknie jej likwidację na rzecz Skarbu Państwa. Broń trafi do huty, ale dług za przechowywanie (powyżej darmowego roku) może zostać wyegzekwowany od was na drodze cywilnej!
3. Co właściwie odziedziczyliśmy? Wycena arsenału
Zanim zdecydujecie, co robić, musicie wiedzieć, ile to jest warte. Rynek w Polsce jest specyficzny. Oto krótka ściąga:
Kategoria A: „Woły robocze” (Wartość: 500 – 1500 zł)
To najczęstsza zawartość szaf starszych myśliwych. Radzieckie dubeltówki IŻ, boki TOZ. Są niezniszczalne, mają chromowane lufy, ale są toporne i jest ich na rynku mnóstwo.
- Werdykt: Często koszt uzyskania pozwolenia przewyższa ich wartość. Traktujcie je jako pamiątki sentymentalne, a nie lokatę kapitału.
Kategoria B: Czeska klasyka (Wartość: 2000 – 4500 zł)
Sztucery CZ, Brno, kniejówki ZH. Solidna średnia półka. Taką broń łatwo sprzedać, bo młodzi myśliwi chętnie kupują ją jako pierwszą jednostkę.
Kategoria C: Arystokracja (Wartość: od 3000 zł do nawet 30 000 zł)
Niemieckie marki: Merkel, Sauer, Simson Suhl, Blaser. Szczególnie drylingi (trójlufki) i boki z grawerunkami.
- Werdykt: Tutaj pośpiech jest złym doradcą. Nie oddawajcie takiej broni na złomowanie! To realny majątek.
Pamiętajcie o optyce! Czasem stara luneta (Zeiss, Swarovski) zamontowana na karabinie jest warta więcej niż sam karabin. Nie wyrzucajcie jej.
4. Co można zrobić z bronią? Scenariusze dla spadkobiercy
Macie już akt poświadczenia dziedziczenia. Co dalej? Macie cztery główne drogi.
Ścieżka 1: Sprzedaż (Najwygodniejsza)
Nie chcecie mieć nic wspólnego z bronią? Sprzedajcie ją.
- Ponieważ broń jest w depozycie, nie możecie pokazać jej kupcowi w domu.
- Najlepiej skorzystać z usług koncesjonowanego sklepu (komisu). Sklep załatwia papiery w WPA, odbiera broń, czyści ją i sprzedaje, pobierając prowizję (zwykle 20-30%). To zdejmuje wam problem z głowy.
Ścieżka 2: Pozwolenie do celów pamiątkowych (Dla sentymentalnych)
Chcecie zachować broń dziadka? Polskie prawo przewiduje pozwolenie do celów pamiątkowych. Nie musicie być myśliwymi ani sportowcami.
- Wymogi: Niekaralność, badania lekarskie i psychologiczne oraz egzamin policyjny.
- Egzamin: Jest łatwiejszy niż dla sportowców (tylko 10 pytań z teorii). Część praktyczna często ogranicza się do bezpiecznej obsługi tej konkretnej broni, którą dziedziczycie.
- Koszt całkowity: ok. 1400 zł (badania, opłaty, egzamin) + koszt szafy S1.
Ścieżka 3: Pozbawienie cech użytkowych (Nieopłacalne)
Wielu pyta: „A nie mogę jej zaspawać i powiesić na ścianie?”. Możesz, ale to droga przez mękę.
- Deaktywacja (PCU) musi być zgodna z wyśrubowanymi normami UE.
- Koszt rusznikarza i certyfikacji w CLKP to łącznie ok. 2000–3000 zł.
- Wydawanie 3000 zł, by powiesić na ścianie IŻ-a wartego 500 zł, to ekonomiczny nonsens. Ma to sens tylko przy unikatach historycznych.
Ścieżka 4: Zrzeczenie się na rzecz Skarbu Państwa (Najszybsza)
Jeśli broń to zardzewiały złom, po prostu zrzeknijcie się jej. Składacie oświadczenie na Policji, broń idzie do huty, a wy macie czystą kartę i zerowe koszty.
5. Sytuacje specjalne i „haki” prawne
Jesteś mundurowym? Masz autostradę!
Jeśli spadkobierca jest policjantem, żołnierzem zawodowym, funkcjonariuszem ABW, SG, SW itd., sprawa jest banalnie prosta. Jesteście zwolnieni z egzaminu (często też z badań, jeśli macie ważne służbowe). Wystarczy wniosek, opłata 242 zł i promesa. To najtańszy sposób na przejęcie rodzinnej kolekcji.
Znaleziska strychowe (Mausery i Visy)
Jeśli w szafie lub na strychu znajdziecie broń bez dokumentów (np. pamiątkę z II wojny światowej) – uważajcie. To nielegalna broń. Nie można jej dziedziczyć. Jedyna droga to zgłoszenie Policji. Broń zostanie sprawdzona i prawdopodobnie przepadnie na rzecz państwa. Nie próbujcie jej sprzedawać „na czarno” – to prosta droga do więzienia.
Wątek preppingowy: czy warto?
Coraz więcej Polaków myśli o bezpieczeństwie na „trudne czasy”. Stara broń myśliwska (kalibry .308 Win, 12/70) to doskonałe narzędzia survivalowe. Są proste, pancerne i skuteczne. Przejęcie zadbanego sztucera w trybie pamiątkowym jest znacznie tańsze (ok. 1400 zł) niż robienie pozwolenia sportowego od zera i zakup nowej broni.
Podsumowanie: Polska na tle sąsiadów
Nasze procedury mogą wydawać się skomplikowane i faktycznie takie są. Dla porównania:
- W Niemczech spadkobierca może zachować broń bez pozwolenia, jeśli zamontuje w niej specjalną blokadę lufy (system Armatix).
- W Czechach system jest o wiele bardziej liberalny, a procedury spadkowe szybsze i tańsze.
W Polsce jesteśmy wrzuceni w tryby maszyny administracyjnej. Jednak przy odrobinie wiedzy i chłodnej kalkulacji, można przez to przejść bez bólu.
Nasza rada na koniec: Jeśli odziedziczyłeś broń, nie zwlekaj. Zegar w policyjnym depozycie tyka, a po roku zaczyna „bić po kieszeni”. Zrób inwentaryzację, sprawdź wartość broni (autopromocja: zobacz ogłoszenia sprzedaży broni na naszym portalu) i podejmij męską decyzję: sprzedajesz czy zostajesz strzelcem.


